środa, 10 października 2012

imagin o Zaynie

imagin z Zaynem:

Dzisiaj są 19 urodziny Zayna. Z tej okazji planowaliście udać się na jakąś imprezę. O 20:00 mulat miał przyjechać po Ciebie pod dom. Była już godzina 18:00. Postanowiłaś, że zaczniesz się szykować. Poszłaś się odświeżyć, po 30 minutach wyszłaś z pod prysznica. Owinęłaś się ręcznikiem i powędrowałaś do pokoju wziąć jakieś ubrania z szafy, nie mając bladego pojęcia jak się ubrać. Po chwili zdecydowałaś się na jeansowe szorty i białą bluzkę z zamkiem na plecach. Nałożyłaś na siebie ubranie i zabrałaś się za makijaż, który wykonałaś bardzo starannie. Rzęsy podkreśliłaś maskarą, usta maznęłaś błyszczykiem, a na policzki nałożyłaś odrobinę różu. Byłaś już gotowa. Dobiegła godzina 20:00, a do drzwi zapukał, zawsze punktualny Malik. Założyłaś krótkie czarne trampki i wyszłaś z domu.
- "Cześć, Kochanie."
- "No hej. " - odpowiedziałaś i złożyłaś soczystego buziaka na jego ustach.
- "Idziemy?" - spytał się. Pokiwałaś głową, że się zgadzasz i skierowaliście się w stronę samochodu. Po kilkudziestu minutach byliście już pod klubem, w którym miała być impreza. Było tam dużo ludzi i gdy weszliście oczy wszystkich były na was skierowane. Chwilę potem zauważyłaś pozostałych chłopaków z zespołu i poszliście z Zaynem się przywitać.
- "Cześć, T.I. " - krzyknęli jednocześnie Niall, Liam, Louis i Harry. Pogadaliście chwilę, po czym brunet poprosił Cię o taniec. Gdy już skończyliście tańczyć, zaproponował wam coś do picia.
- "Wódka czy wino? " - spytał.
- "Wino."
- "Okej, ja się napiję wódki. " - odpowiedział i przystąpił do opróżniania kieliszka. Gdy kończył pić piątą kolejkę, zaczął gadać jakieś brednie.
- "Trochę mi słabo. " - powiedział.
- "Chodź, wyjdziemy stąd. "
- "Okej, Kochanie. Chodźmy. " - opowiedziałaś łapiąc za rękę ledwo stojącego chłopaka. Wieczór był wyjątkowo spokojny. Było cicho i całkiem ciepło. Na niebie świeciło mnóstwo gwiazd. Usiedliście na ławce i wtuliliście się w siebie. Po chwili powiedziałaś:
- "Kochanie może wrócimy już do środka?"
- "Okej." - odpowiedział i weszliście do środka. Wszyscy świetnie się bawili. Harry i Niall ledwo siedzieli przy barze popijając jeden kieliszek za drugim, Liam chodził wokół nich prawiąc im kazania, że to niezdrowe dla organizmu, a Louisa nie było z nimi. Nagle Zayn przytulił się do Ciebie mocniej i wyszeptał:
- "Wracamy do domu?"
- "Jasne, tylko pożegnam się ze wszystkimi. " - odpowiedziałaś, po czym poszłaś do koleżanek i chłopaków z zespołu. - "Skarbie, jak zamierzasz jechać? Jesteś pijany. "
- "Nic nie szkodzi, już jest mi lepiej. " - odpowiedział i odpalił samochód. Do domu mieliście dość daleko. Jechaliście przez leśną drogę, gdzie było bardzo ciemno. Jednak nie martwiłaś się niczym, bo wiedziałaś, że przy swoim chłopaku jesteś bezpieczna.
- "Czemu jesteś taka smutna? "- powiedział do Ciebie, po czym stracił panowanie nad samochodem. Zjechaliście w rów i uderzyliście w drzewo. Ostatnimi siłami wykręciłaś numer na pogotowie, które chwilę potem przyjechało.
- "Najpierw ją ratujcie. " - powiedział mulat, który miał całą głowę w krwi.
- "Zayn ale Ty krwawisz. "
- "Nie, wszystko ze mną jest dobrze. Wyciągnijcie ją. "- powiedział i zostałaś wyciągana z samochodu przez jakiś ludzi. Nie pamiętasz co się dalej działo. Obudziłaś się w szpitalu. Przetarłaś rękoma oczy, rozejrzałaś się po pomieszczeniu i ujrzałaś Liama ze łzami w oczach. Harry trzymał Twoją rękę, Niall jadł z nerwów pizzę, a Louis chodził od łóżka do łóżka.
- "T.I, jak się czujesz? "- spytał troskliwie Liam.
- "Dobrze, ale Li, gdzie jest, gdzie jest Zayn? Czemu go tutaj nie ma? " - powiedziałaś ze łzami w oczach.
- "On..."
- Co się stało? Chyba nie chcesz powiedzieć mi, że..."
- "On nie żyje. Przykro mi. Jest tam na górze i opiekuje się Tobą. " - powiedział Liam, a Tobie się zawalił świat... Od tego zdarzenia minął już miesiąc, a Ty dalej dzień w dzień siedzisz przy jego grobie i mówisz do niego jak bardzo za nim tęsknisz i jak bardzo pragniesz, aby był przy Tobie.

3 komentarze:

  1. Super imagin.I love Zayn♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż się chce płakać ; (

    OdpowiedzUsuń
  3. Poryczałam się :(

    OdpowiedzUsuń